|
Nigdy nie zapomnę tego, jak dostałem od mamy 10zł i nakupiłem sobie tyle tych gum turbo, że się porzygałem.
A pamięta ktoś narto-sanki?
Tata je przywiózł z "rusków", ile w tedy zabawek było, jak tata przyjechał.
Nie zapomnę jeszcze tego, jak kradłem dziadkowi fajki (pamiętam dobrze to były klubowe), z krzesła, które miał koło łóżka, i się cieszyłem, że mnie nie złapie, bo nie mógł chodzić (w tedy nie rozumiałem, co mu jest).
To były czasy...
|