Pewnie nie jest to pierwszy sezon kiedy większość drużyn z naszej ligi kończy europejskie kopanie na tym etapie. Za rok pewnie będzie powtórka, tylko o tyle boleśniejsza, że w lepszej prawie stadionowej. Naprawdę mamy słabych piłkarzy i nie ma co się oszukiwać. Liga wygląda jak wygląda. Piłkarze mierni, przepłaceni. To i wyniki mierne. Niemniej mam nadzieje,że te porażki są nawozem sukesu)-taka złota myśl z poradnika grzybiarza

. Pewne symptomy już występują. Otóż Cupiał nie denerwuje się aż nadto. Ktoś mu poradził, albo sam na to wpadł,że aby być chociaż średniakiem to trzeba budować klub z głową. Dlatego uważam, że budowa scautingu jest elementem nowej taktyki Prezesa. Zrozumiał,że przepłacanie miernot nie daje żadnych rezultatów, poza rozczarowaniem. Jak strzelić bramkę Levadi, komukolwiek, skoro piłkarz Cwielong nie potrafi przyjąć piłki i uderzyć jej prosto do bramki?No bo jak może awansować taka Legia, skoro przy drugiej bramce dla Duńczyków, ten co strzelił, przyjmował sobie piłkę ile chciał i mierzył gdzie chciał. Z takim kryciem to na boisko szkolne a nie do Europy. Przypadkowości w odpadnięciu Legii i naszym nie ma żadnych . O Polonii nie piszę, bo to folklor. Naprawdę jest fatalnie, ale pocieszeniem jest to,że może być już tylko lepiej. Jesteśmy na dnie Europejskiej piłki.
Czytam wywiad z trenerem Herthy, i pada pytanie: Czy chciałby Pan u siebie Marcelo. Facet odpowiada,że raczej nie, bo był niejaki Rodnei z Jagielloni u nich i się nie sprawdził, a poza tym to oni nikogo takiego nie obserwowali. Czemu o tym pisze. Otóż proponuje podchodzić z dystansem do tego co wypisują co poniektóre gazety. Z ligi polskiej kogoś upchnać na zachodzie jest niezwykle ciężko. Gość z Herthy jednoznacznie dał do zrozumienia, gra u was w Polsce więc geniusz to to nie jest. A my się nakręcamy i wystawiamy za naszych kopaczy sumy w milionach Euro. Ja się pytam na jakiej podstawie? Sami budujemy jakiś swój własny świat. Już nie będę pisał o Brożku, który zwyczajnie nie ma ofert,bo jest słabiutki. Ogólnie słąby, nie tylko teraz. Błaszczykowski gra w Bundeslidze, super,ale facet nie ma zdrowia do poważnej piłki gdzie trzeba dopierdalać. Ale nie stoi to na przeszkodzie aby chwytać kawałki o tym,że jest brany pod uwagę w Liverpoolu. Podobnie Jeleń. Co chwila kontuzja. Przy obciążeniach w poważnej piłce chłopcy nauczeni obiboctwa nie wytrzymują, no albo się trener na nich obraża

Proponuje zejść na ziemię, nie wierzyć w to co wypisują goście mieniący się dziennikarzami. Wierzcie mi,ale dziennikarstwo to poważny zawód, odpowiedzialny,bo bierze się odpowiedzialność za słowo. U nas tego nie ma. Bo i prawdziwych dziennikarzy nie ma. Tak więc ciężko tego wymagać. Smutny dziś dzień, wytłumaczeń tego co się stało możemy szukać setki, ale to nic nie da, bo jesteśmy słabi.