element napisał(a):

Wtedy gdy Jirsak przychodził do Wisły domniemam że na Iwańskiego nawet nie spojrzałeś.
To akurat normalne tutaj na forum - gdybanie i sranie w banie często po fakcie (nie żebym Jirsaka deptał bo to dobry piłkarz) jest urocze.
A teraz niech ktoś założy osobny temat z Stephanem Andersenem, bo 4 razy w ciągu kilku sekund wyciągnął piłkę na linii.
Z dopiskiem "Łysy to ****!"
I zapomniałbym o Lewandowskim, który mógł katować dla nas, a niestety będzie katował nas - tego typu główką co w dzisiejszym meczu z Freddy Kruegerem. Strach się bać.
Znawcy, specjalisci, taktycy, trenerzy - nie spoczywajcie na laurach.
|
Widze, ze dalej opowiadasz glupoty. Iwanskiego obserwuje uwaznie, od mniej wiecej 2002r.(mielismy wtedy swietna mlodziezowke). Dla mnie, to pilkarz lepszy od Garguly(ale tylko dlatego, ze Lukasz od kilku sezonow ciagle lapie kontuzje i nie zrobil zadnych postepow od 2006r.).