Powiem tak... nie dziwię się tym wszystkim, którzy źle życzą amice, ja też zazwyczaj nie życzę jej najlepiej. Tylko że te punkty, które oni zdobywają idą też po części dla nas.
Wyliczyliście że może nam to dać 4 punkty, ale od kiedy 4 punkty to mało? Zdaje się że w sezonie 2006/2007 wywalczyliśmy właśnie 4 punkty, nasz współczynnik to 9,5 z haczykiem. Te 4 punkty to ponad 40% naszego współczynnika. To raz.
Zwróćcie też uwagę na to, że tu chodzi o to, żeby w danym losowaniu być rozstawionym, a o tym decyduje czasem jedna , jedyna tysięczna... to dwa.
Nie chce nawet myśleć, jakbym się czuł gdybym skutecznie złorzeczył amice w tym sezonie, a potem Wisła była przez te stracone punkty była nierozstawiona...
Ja staram się myśleć optymistyczne, jak amice dobrze pójdzie - ok, mamy trochę więcej punkcików, jak nie pójdzie - ok, należało im się.
Co do finansów... rzeczywiście, to jest problem. Jeśli amice dobrze pójdzie, to będzie jak w zeszłym sezonie, zarobią kupę forsy, kupią najlepszych graczy, znów będziemy oglądac ich plecy i znowu zrobią tego ich "majstra".
Pieniądze to nie wszystko, nie zapominajcie o tym...