Ja ciągle mam nadzieję, że nie będzie ponownego wchodzenia do tej samej rzeki co się zwie Mielcarski. Co jak co, ale Wilczek dobrym prezesem jest i to prawdziwy Wiślak z krwi i kości, a nie prymitywny karierowicz jak Mielcarski.
Sporo natomiast sobie obiecuję po duecie Klejndinst i Josef Csaplar

Prawdę powiedziawszy, kilka lat temu oglądając młodzieżówkę pomyślałem sobie, że fajnie by było mieć takiego człowieka w klubie - jak widać marzenia się spełniają

Oby to byłą prawda. Taki ruch powinien (aczkolwiek nie musi) zapewnić nam dopływ młodych zdolnych piłkarzy pokroju Błaszcza, Brożka za nieduże pieniądze.