U mnie to się nazywało gra w NIEMCA. A przecież centrum Huty
Ale jak wiadomo, żyd, niemiec ....... co za różnica
Z kompów to nieodżałowany C64 - i masa gier ekonomicznych i sportowych.
Kto by zliczył godziny przy grze Vermeer, Microprose Soccer i ..... zerwane przyssawki i połamane dżoje na Decathlonie.
Jak dobrze, że są emulatory
