Sparta chyba od początku grała na 0:0. Może jeszcze w 1 połowie starała się nawiązac walkę, ale w 2 to już popis PAO. Jedynie szkoda tej sytuacji co miał Kalouda sam na sam przy stanie 2:0. Nie wykorzystał poszła akcja na 3:0. Ale takie sytuacje to Grecy mają we krwi.

Dodatkowo bramka na 3:0 bramkarz zaatakowany przez przeciwnika wyprostowanymi nogami. Zatrzymał się i przestał bronić, bo myślał, że faul jest...troche kuriozalna sprawa.
A Sporting wyrównanie i to chyba samobójcza bramka była ? A jednak nie

Felipe Caicedo