it napisał(a):

|
Nie zapominajmy o Azji i Australii. I jeszcze kogoś by się zdało na Antarktydę posłać.
|
Może ci się na żarty zebrało, ale wielu dobrych azjatyckich piłkarzy gra w Europie i są cenionymi piłkarzami. Tak na szybko: Japończyk Hidetoshi Nakata - "znajomy" Wisełki z AC Parma z sezonu 2002/03 (nie wiem, czy jeszcze gra), Shunsuke Nakamura - kumpel Boruca i Żurawskiego z Celticu, Koreańczyk Park Jisung - gracz Manchesteru United.
W Australii - może by zasięgnąć języka u Jacoba Burnsa lub Michaela Thwaite? Natomiast na Amerykę Południową Cleber i Cantoro mogliby być cennymi współpracownikami. Kłopot poleca raczej na tym, czy na wielu dobrych zawodników byłoby nas stać. Już w tej chwili przykładowa suma 700 tys. euro wydaje się dla nas kosmiczną, a dla wielu klubów nie jest to nic nadzwyczajnego (i nie piszę tu wcale o kolosach typu Barca czy MU).
Jednak sam skauting jest potrzebny Wisełce "jak ryba wodzie" (i woda rybie). Jeszcze "do pary" ze skautami przydałoby się parę boisk, ale to już inny temat.