Markus napisał(a):

|
Na pewno nie należy ślepo kopiować „modelu cypryjskiego”, czy uważać go za doskonały. Obecnie nie mamy też na to środków. Niemniej, nie można jednocześnie nie zauważać, że udało im się zrobić ogromne postępy w ostatnich latach, podczas których my się cofaliśmy. Zresztą, nie tylko im. Maja efekty, których my nie mamy, a jeszcze parę lat temu byli pod każdym względem gorsi. Warto zastanowić się, dlaczego i gdzie my robimy błędy. Żurawski wybiera Cypr od Wisły, a my bojąc się kominów płacowych, ryzyka itd. nawet nie próbujemy o niego walczyć, tylko zostajemy z Ćwielongiem i odpadamy w przebiegach kw. do LM. Bojąc się wydać w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób 500-600 tys Euro, tracimy ponad 2 miliony.
|
Markus, a nie uważasz, że my już w pozycji cypryskich klubów byliśmy? Tak jak teraz one, tak i my kiedyś sciągaliśmy najlepszych (jak na nasze mozliwości) zawodników, Polaków grających zagranicą, najlepszych ligowców, niezłych obcokrajowców i robiliśmy dobrą drużynę. Z tym, że wtedy by być konkurencyjnym w tej części świata wystarczyło dać zawodnikowi 150-200k $, teraz trzeba zapłacić 500k euro (ponoc tyle dostał Żuraw).
Problem w tym, że zabrakło nam ważnego czynika, na który wpływu nie mamy, czyli szczęścia. Bo kto wie co by było gdyby na naszej drodze nie stanęła Barca czy Real? Jestem przekonany, że przy odrobinie szczęścia tamtą drużynę było stać na awans do LM, co udowodniła w dwumeczu z PAO, w którym według mnie zostaliśmy okradzeni (nieuznana bramka Penksy, problematyczna czerwień Sobola), jak i znów mieliśmy pecha (rykoszet od nóg Głowy wpadający lobem nad Majdanem).
Koniec końców z tamtego modelu zostały nam tylko długi, które w dużej mierze determinują nasze obecne działania transferowe. Ta droga się nie sprawdziła, trzeba spróbować innej.