Uran napisał(a):
|
]Klęska z Levadią jest owocem tylko błędów w przygotowaniach i w grze. Piłkarze pokazali jakieś 30% ze swojego pełnego potencjału a i tak momentami brakowało bardziej farta niż umiejętności, bo słupki i poprzeczki trochę rywalom obiliśmy.
|
Przekonanie, że za klęskę odpowiadają wyłącznie trener i piłkarze świadczy o złej ocenie sytuacji. Zawiodłem się na Tobie.
Jako osoba pisząca analizy powinieneś doskonale zdawać sobie sprawę, jak bardzo obniża aktualne możliwości zespołu brak efektywnej pierwszej linii, wystawianie do ataku piłkarza typu Ćwielonga, gra bez nominalnego prawego obrońcy (np.: dla asekuracji, gry blokiem i skracania pola, przekazywania zawodników, krycia strefowego). Jak mocno obniża się siła i zdolność do wygrywania drużyny przy wszystkich kadrowych problemach, jakie mieliśmy. Na to, że piłkarze pokazali tylko część tego, co w innych warunkach mogliby zagrać, w ogromnym stopniu złożyła się sytuacja kadrowa zespołu będące efektem polityki klubu.
Błąd w przygotowaniach – tak, był. Ale nawet przy nim wystarczyłby jeden skuteczniejszy od Ćwielonga napastnik, prawy obrońca, a nie obrońca z przypadku, który wiedziałby, że należy zaasekurować Jopa, nie robiący „klopsów” bramkarz – i gra, wynik, już byłby inny. Wystarczyłoby jakieś pole manewru na ławce, aby Skorża mógł działać, a nie tylko kląć.
Uważam, że jako osoba pisząca publikowane analizy masz obowiązek to widzieć, a nie tylko powielać stereotypowe przekonania.
Nie daliśmy sobie żadnych szans na ratowanie sytuacji, naprawienie błędów. Przez politykę kadrową ostatnich lat, za którą odpowiada zarząd i Cupiał .
Lewadia nie górowała nad Wisłą na tyle, aby 1-2 brakujących piłkarzy, którzy podobno i tak mieli zostać sprowadzeni, nie przeważyło losów rywalizacji.
Zarząd chcąc minimalizować konsekwencje „dzwonu” o którym pisze Wolfy, sprokurował go. Na tym polega błąd i problem.
Uran napisał(a):
|
Tak- napastnik nam jest potrzebny, ludzie w klubie też to widzą, ale najpierw to trzeba mieć na niego pieniądze. Powiększając zadłużenie klubu też się wiele nie osiągnie, a przynajmniej niewiele pozytywnego, bo spuszczenie klubu do IV ligi to jednak COŚ jest.
|
Sugerowanie, że wcześniejsze zakontraktowanie prawego obrońcy i dodatkowego napastnika oznaczałoby bankructwo klubu i IV ligę, jest niepoważne. Jeśli naprawdę tak myślisz, to znów się na Tobie zawiodłem.
Zadłużenie klubu trzeba kontrolować. Ale brak napastnika i inne decyzje prowadzące do powielania klęsk w europejskich pucharach, „nowych Lewadi”, mnoży straty i wiedzie klub dokładnie w tą samą stronę, co bezmyślne szastanie pieniędzmi.
Uran napisał(a):
|
To fascynujące, co piszesz, ale jeszcze raz pokaż mi okno poza obecnym, w którym wydaliśmy na kontrakty tyle, żeby zamiast tego zatrudnić kolesia za 600-700 tyś. euro. Bo przytoczeni Jop, Svitlica i Radovanovic przysli na przestrzeni kilku lat sprowadzanie przez różne władze i różnych trenerów.
|
Wisła non stop wydaje na kontrakty zawodników więcej, niż 700 tyś euro. Trzech w jednym okienku? A masz i 4: Łobodziński, Matusiak, Jirsak, Niedzielan. Zamiast rozdrabniać setki euro na tych zawodników, lepiej było przeznaczyć je dla Kosowskiego.
Obecni zarządcy nie są krytykowani za błędy „okresu pomiędzy Kasperczakiem, a Skorżą”, tylko za politykę sportowo-transferową ostatnich sezonów. Czyli np.: cyrk z bramkarzami, dalsze regularne osłabianie drużyny, brak ławki na kw. do LM, uzależnianie transferów od dojścia do ostatniej rundy kw.