Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15070
Stary 01.08.2009, 21:15
tofik napisał(a):Wyświetl post
O tak. Mając na uwadze te wszystkie niedogodności najrozsądniej było nie sprowadzać nikogo.
Najlepiej złożyć broń jeszcze przed eliminacjami. Tylko teraz ja się pytam. O co był ten krzyk po odpadnięciu z pucharów ? Po co się oszukiwać. Trzeba było sprzedać Brożka, Marcelo i zamknąć budżet.
Jak to wolfy napisał, czekamy na lepszą koniunkturę. Problem w tym, że jak się jej doczekamy, to kto inny będzie zbierał owoce.
Czy tak trudno zrozumieć, że został popełniony błąd w przygotowaniach i że piłkarze dali ciała. Gdyby tego nie było poszlibyśmy dalej i pewnie jeszcze kogoś sprowadzili. Zresztą nie jest powiedziane, że już nie sprowadzimy. Po prostu żaden transfer w naszym zasięgu, przy takiej grze, nie gwarantował nam awansu w starciu z Levadią.

tofik napisał(a):Wyświetl post
Czyli przeciwieństwo tego, co się dzieje w Wiśle. Przyszedł pan Cupiał, nakupił piłkarzy na hura i zdominowaliśmy ligę. Boisk brak. Ja żadnych inwestycji z jego strony nie widzę, więc czego tu bronić ? Nie wiem, może coś się w tej materii zmienia, może szef chce klub uniezależnić od Tele Kabli. By sam o sobie stanowił i nie potrzebował czerpać z jego kieszeni. OK, czemu nie, dla mnie bomba. Ale wtedy uważam błędem byłoby w dalszym ciągu ściąganie "długu". W innym przypadku ten proces nie nabierze "rozpędu".
Czyli doszliśmy do sedna problemu- w du*ach się poprzewracało, bo wszyscy myślą, że dobry wujek Cupiał będzie sypał groszem w nieskończoność. Dług od początku z założenia miał się zwrócić, a Wisła miała być niezależna finansowo. Tylko początkowo zakładano sukces na hura i że pieniądze szybko wrócą do kieszeni Cupiała( telefoniki). Ale nie rozumiem czemu nieudany plan na hura miałby nam anulować pokaźny dług( szczególnie, że telefonika dostała w kość od kryzysu).

Cupiał był tacy jak Wy, kiedy przejmował Wisłę- nakupić piłkarzy i sukces przyjdzie sam. Tylko, że raz nakupił, drugi raz nakupił, potem jeszcze raz spróbowal, a ligi mistrzów ani widu ani słychu. Co więcej, w pucharach tylko raz doczekaliśmy wiosny. A dług rósł i rósł. No i doszło do tego, że klub miał masę niepotrzebnych marnych kopaczy, gigantyczny dług( kilkukrotnie przekraczający wartość naszych kopaczy, a stadion nie jest naszą własnością) i brak sukcesów sportowych przez dwa sezony z rzędu. Cupiał pokapował się, że trzeba zmienić podejście i zatrudnił nowych ludzi. Kadrowo jesteśmy już prawie czyści, dług też się trochę zredukował, stadion w budowie, tylko te boiska treningowe jak zwykle na świętego nigdy. Pomału idziemy do przodu.
Odpowiedz cytując