Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15050
Stary 01.08.2009, 17:18
Lemur napisał(a):Wyświetl post
Nawet w Czechach, na Węgrzech, czy w Bułgarii (o Cyprze i Turcji nie mówiąc) zdarzają się sytuacje, w których zarobki są silnie zróżnicowane w klubach i żadna tragedia się z tego powodu nie dzieje.


Och, w naszych warunkach nie mówimy o dużych różnicach. Mówimy o różnicach wręcz kolosalnych, jak między paroma tysiącami złotych miesięcznie, a kilkuset tysiącami euro rocznie. Ma się to do wzorców zachodnich jak pięść do oka, ale to już inny temat.

Bo widzisz, my też mamy sowicie opłacane gwiazdy. Tyle, że one zarabiają do - powiedzmy - dwustu tys. euro (taki model, nie będę się wdawał w szczegóły), co i tak trudno jest upchać w naszym budżecie. Zrobienie jednego megakontraktu ( na nasze skromne, polskie warunki ) sprawi, że zawodnicy stanowiący trzon drużyny (a w tej chwili zarabiający w granicach 100 - 150 tys.) zechcą również dobić do pewnych sum. W końcu nasza droga gwiazda nie gra na boisku sama, o ile w ogóle gra.
Nie mówiąc już o pewnych szczególnych przypadkach kontraktowych...

Ale fakt, z Levadią odpadliśmy z powodu braku transferów.
Jasne.
W takim wypadku jednak gra w pucharach europejskich - na jakimkolwiek szczeblu - jest stanowczo poza naszym zasięgiem. Chyba, że załatwimy sobie nową jedenastkę, a obecny skład trafi na ławkę. Levadia to nie jest przecież nawet średniak.
Jasne.

Pocieszny jesteś, Lemur, ale rzeczywistości nie przegadasz. Żadnego polskiego klubu nie stać na wykładanie takich kontraktów, nawet naszego obecnego "wunderkinda" - Lecha. Polskich klubów nie stać nawet na utrzymywanie przyzwoitych ławek rezerwowych. Jest zazwyczaj pierwszy skład, a nawet w nim na niektórych pozycjach gracze znacznie odstający płacowo (i często umiejętnościami) od reszty składów. Dzieje się tak z powodu braku pieniędzy.

Wybaczcie banał, ale nie można inaczej, kiedy do niektórych po prostu nie dociera. Siedzą taki jeden z drugim i produkują elaboraty o tym, jak "powinno być". Żadnemu nie przyjdzie do głowy, że to akurat wszyscy wiedzą. Problemem zazwyczaj nie jest określenie celu, ale marszruty. Ale takimi banałami genialni stratedzy nie zajmują sobie czasu. Oni wiedzą jak powinno być. To powinno wystarczyć.

Nie wystarcza.

Ogranicza nas mnóstwo rzeczy, począwszy na zamożności społeczeństwa (wpływy z pamiątek, biletów), chorych przepisów podatkowych, braku szkolenia młodzieży.
Mamy śmiesznie mały budżet jak na cele, które sobie stawiamy. Problem w tym, że nawet on jest mocno naciągany.
Nasi rodzinni oligarchowie to tylko ubodzy krewni tych ze wschodu. Zresztą, oni również nie bardzo garną się do zapewniania nam darmowej rozrywki. O pokładaniu nadziei w arabskich szejkach nie będę wspominał, bo to miejscowy folklor.

Na futbolu da się zarabiać. Futbol może być kosztownym hobby. Tyle, że raczej nie u nas.

EDIT: Tak mnie naszło - co może zrobić jeden przyzwoity zawodnik w słabej skądinąd drużynie? Mówimy oczywiście o poziomie europejskich pucharów, wszak u nas gwiazdami są zawodnicy nie znajdujący uznania w przeciętnych drużynach średnich lig.
Dobrze, że zawsze możemy liczyć na cud - tym razem udało się Levadii, ale kiedyś musi przyjść nasza kolej.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 01.08.2009 o godz. 17:32.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując