Eustachy napisał(a):

Ja mam jeszcze jedno spostrzezenie odnoscnie Skorzy oraz kleski z Levadia.
Otoz jak wiemy, Skorza nie szykowal formy pod Levadie, ale na nieco pozniejszy okres, czyli mniej wiecej poczatek ligi. Wielu mu na to przyklasnelo, twierdzac ze tak bylo najrozsadniej. Czy aby slusznie ?
Wg mnie nalezalo przygotowac jak najlepsza forme wlasnie na dwie pierwsze rundy eliminacyjne LM, wiedzac o tym, ze przechodzac rywali na tym etapie mamy co najmniej 3 banki euro i faze grupowa LE zagwarantowana !
Nigdzie nie jest powiedziane, ze rozlozenie obciazen fizycznych tak, aby forma przyszla o miesiac wczesniej, przesadza o ostatecznym niepowodzeniu w dalszej czesci sezonu. Ale nawet gdyby mialo to zakosztowac Wisle jednym czy dwoma slabszymi meczami w srodku rundy lub pod jej koniec, to powstaje pytranie - czy nie lepiej miec siedem lub w gorszym razie trzy miliony euro w kieszeni + faze grupowa jednego z europucharow, kosztem powiedzmy 3 lub 4 punktow straty do lidera na polmetku rozgrywek jak w poprzednnim sezonie 
Moim zdaniem stategia przygotowan byla zupelnie bledna, co w konsekwencji doprowadzilo do blamazu i powaznych strat finansowych.
|
Ja to w ogóle mam dużo wątpliwości co do tzw 'szykowania formy'.Często jest także jak drużyna zacznie dobrze, to mówi się że trafili z formą, jak pomału się rozpędza to znaczy że forma rośnie itp - zazwyczaj to się mówi już po fakcie, natomiast jak to tak na prawdę jest to ciężko mi powiedzieć.
Natomiast nie ulega wątpliwości że tegoroczny terminarz wykluczył wd. mnie jakąkolwiek szanse na optymalne przygotowanie zespołu do meczów z Levadią....Nie zdziwił bym się gdyby w ogóle to rozwaliło przygotowania na całą rundę.
Sezon skończył się końcem maja.Potem urlopy i pierwszy trening 19 czerwca.Wiadomo że pierwsze kilka dni lżejsze, wiec załóżmy że tak 22, 23 zaczęły się konkretne treningi.Wiadomo że ostatni tydzień przez 1 meczem to czas na złapanie świeżości a nie na zapieprzanie.Został więc czas pomiędzy 23 czerwca a 7 lipca - jak by nie patrzeć to ok 2 tygodnie.
Przyznam się że ciężko mi sobie wyobrazić , by przygotować dobrze zespół po 2 tygodniach treningu.Nawet jakiś czas temu sprawdzałem nasze ostatnie początki pucharowe i za Dana było to bodajże 10 sierpień, a rok temu 30 lipiec.
Dlatego ja za bardzo nie wiem jakim cudem Skorża przez 2 tygodnie miałby zrobić tak, żeby zespół był w optymalnej dyspozycji - co wcale nie oznacza że usprawiedliwiam tą klęskę, bo nawet przy tym niekorzystnym kalendarzu, należało Levadię przejść czego przykładem jest choćby nasz niedoszły rywal z Węgier - tez skonczyli z końcem maja ,tez grali 15, tez z drużyną będącą w sezonie, do tego lepszą od Levadii i awansowali a teraz są na najlepszej drodze by zapewnić sobie fazę grupową w LE - bo na LM to najpewniej ich nie stać.