|
A co mają powiedzieć Norwegowie? W tym roku:
- Rosenborg na dzień dobry dostaje w łeb od drużyny z Azerbejdżanu (o wskaźniku uefa równym naszemu rywalowi - Levadii);
- mistrz kraju - Staebeck - przegrywa z Kopenhagą;
- nasza znajoma - Valerenga przegrywa u siebie z Salonikami,
- no a Lech zrobił sobie kolację z wicemistrza Fredrikstad.
Wiem, że to słaba pociecha, patrzeć na porażki innych, ale po prostu jesteśmy "w doborowym towarzystwie". Jeśli za tydzień dopełni się los innych naszych znajomych: Panaty (1:3 w Pradze) czy Bazylei (0:2 z Reykjavikiem do przerwy), to już mało co mnie zdziwi. No, chyba że za rok cudem awansujemy do fazy grupowej...
Co do punktów. Dotychczasowy dorobek Polski: 5.5 pkt, czyli 1,375 country coefficient powiększył się o półtora punktu do: 7.0 pkt, czyli 1,750 country coefficient.
Ile przypada Wisełce: 1 pkt (za 2. rundę) + 20 % z 1,750. Razem = 1,350 pkt.
Aż żal, że "tylko" tyle. Faza grupowa (przynajmniej LE) była na wyciągnięcie ręki.
|