|
Miałem takiego samego, w ostatniej chwili mówił. Jak się nazywał?
Mi dał trudną trasę (14 lipca). Najgorszej było z wyjazdem na starowiślną z takiej ulicy pod skosem. Brrr! Tam miał nogę na hamulcu cały czas. Czekał aż zajadę komuś drogę. Powiodło się! Prawko już w kieszeni od tygodnia.
|