Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2315
Stary 29.07.2009, 22:05
spartan napisał(a):Wyświetl post
Mit Dana przerósł już na tym forum mit Kaspra. Do Rumuna mam stosunek ambiwalentny. Podobało mi się jego profesjonalne podejście do zawodu, podobała mi się chęć rozwalenia pewnych polskich skostniałych struktur, podobało mi się jego zaangażowanie, podobała mi się jego bezkompromisowość, podobało mi się poukładanie zespołu w grze obronnej.
Ale do szału mnie doprowadzała mnie jego arogancja, absolutny brak pomysłu na grę kombinacyjną (jak on to niby zrobił w Unirei? jeśli u nas ulubionym zagraniem było posyłanie wysokich piłek na Radovanovicia), brak zrozumienia z piłkarzami - i chyba nie można tego zrzucić jedynie na karb ich niechęci do zap***ania na treningach.
Pytasz jak on to zrobił w Unirei?
Widzisz, ja widze to tak:

W Unirei Dan mial na to dużo więcej czasu.
- pierwszy sezon a własciwie troche więcej niż pół sezonu kiedy wyrzucono go od nas na jesieni, Dan układał i zbierał druzynę, bo jego zadaniem było wyprowadzenie jej ze strefy spadkowej.
- drugi sezon to rozpoczęcie tego, co zaczął u nas, czyli ukladanie gry obronnej - wtedy Unirea grała brzydko, wymiana piłek na swojej połowie i dzida do napastników. Efektem było 6 miejsce w lidze w konsekwencji wyników takich jak u nas (remisy z Pogonią, z Łęczną,) bo taka gra skutkowała albo remisami, albo skromnymi wygranymi typu 1:0

Ten drugi sezon Dana w Rumunii moze zostać porównany z tym, co Dan zrobił w Polsce. bo dokladnie tak samo Dan próbował ustawiać druzynę w swoim pierwszym - (od stycznia 2006 do maja 2006) i drugim (od lipca do września 2006) sezonie w Wiśle. Ta brzydka gra i "straty" punktow nie spodobały się w klubie. Nie spodobały się kibicom, a metody nie spodobały się piłkarzom

- trzeci sezon, to nauczenie piłkarzy, oprócz schematow defensywnych, i podstaw nopwoczesnej ofensywy znacznie większej (wręcz ogromnej) ilosci schematów ofensywnych bazujących na żelaznej defensywie (kojarzy mi się styl Chelsea). I tutaj efekty były odwrotne od tych z poprzedniego sezonu: remisy i wygrane 1:0, lub porazki były skutkiem pecha, a logiczne stały się wygrane nie podlegajace dyskusji (do tego etapu Dan w Wisle nie doszedł). Efektem był wzrost poziomu druzyny i mistrzostwo dające (to oczywiście nie jego zasługa) gre w fazie grupowej LM

ps.
i jeszcze porównanie do gry za Kasperczaka.
Otóż Kasperczak uczył przede wszystkim ogromnej ilosci schematów ofensywnych, czego wynikiem była naprawdę ladna gra Wisły i wysokie zwycięstwa ze slabymi rywalami. Piłkarze nie poswiecali wiele czasu zadaniom defensywnym, bo w filozofii Kaspra liczyly sie nie stracone bramki ale to, że mozna samemu strzelic ich więcej słabo grajacym w defensywie klubom polskiej Ekstraklasy. Jesli dochodziło do tego szczęscie byly wyniki takie jak 4:1 z Schalke czy 3:3 z Lazio, jesli szczęscia brakowało było 0:0 z Vaalerengą.
Kasper nie budował gry od tyłu, ale od przodu, w przeciwieństwie do Dana, dlatego stosunkowo szybko przyszły dobre wyniki w (slabej) Ekstraklasie i... porażki z niedocenianymi rywalami na niwie europejskiej.

Podobnie do Dana buduje drużynę Skorża, choć jest tu troche zamieszania. W swoim pierwszym sezonie Maciej wykorzystał dobra formą Brożka i Zieńczuka, oraz powrót Kosy, czyli postawił na siłę ataku. W drugim sezonie postawił na wzmacnianie siły obrony, a ze przy okazji stracilismy Kosę, a Zieńczuk formę zaczeło się sypać i MP zdobyliśmy szczęslwiie.
MS próbuje wprowadzic to samo co Dan (żelazna defensywa i oparte na niej schematy ofensywne) ale robi to inaczej, jest bardziej ulegly wobec pilkarzy i mniej konsekwentny.

To taka moja prywatna analiza

Sądzę, że jeśli chcemy mieć ladnie grająca Wisłę w ataku jak za Kaspra, musimy przejść przez etap proponowany i sprawdzony (w Unirei) przez Dana - hard work, czyli ćwiczone aż do nieprzytomności schematy gry defensywnej z przechodzeniem dopiero później do ćwiczenia schematów ofensywnych bazujących na tej żelaznej obronie.
Droga na skróty nie jest mozliwa i konczy się zazwyczaj na ... Levadii.
Oczywiście, pilkarze muszą tego chcieć a zarząd musi nastawić się na sukcesy nieco odłozone w czasie
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując