|
Szanuje Skorżę, ale broniąc swoich "współpracowników", zwłaszcza JK, sam dla siebie buduje szubienicę. Ile razy klęliśmy ze złością, gdy Pawełek puszczał szmatę zza pola karnego? Czasem wystarczy jedna bramka "za dużo" i mamy tragedię gotową. O ile jeszcze w Gdańsku (mecz przeciw Lechii) uratował nas słupek, to już z Levadią tego szczęścia zabrakło (oba gole zza pola karnego). Ligowe drużyny na pewno to zauważyły, a ziemniaki będą miały wielka chęć powtórzyć 1:4 z ostatniego pobytu na R22.
Panie Maćku, o co tu chodzi? Czy dla prywatnych "przyjaźni" warto ryzykować los Wisły i własną opinię? Czy nie można w cztery oczy wytłumaczyć temu człowiekowi: słuchaj, twój czas w Krakowie dobiega końca? Jeśli dodatkowo to JK był powodem zablokowania przyjścia Nurkovicia i korowodów z szukaniem bramkarza, z czego śmieje się cała Polska, to co my kibice mamy o tym sądzić? Jeszcze tylko brakuje, żeby jakiś Fox Mulder z Fuctu czy SE zaczął drążyć temat, dlaczego Skorża tak broni Kazimierskiego.
|