Ja również, tak jak flamengista i sandomingo, mam pewne wątpliwości. Z jednej strony są duże plusy: nareszcie po porażce nie na w klubie totalnej rozp*** na cztery wiatry, przez co Wisła "zbierałaby się" przez następne kilka lat. Cupiał w dobie kryzysu myśli chyba jeszcze bardziej racjonalnie, niż po Tbilisi.
Skorża, współwinny kompromitacji,
dostaje szansę naprawienia tego co zepsuł wspólnie z piłkarzami (zarząd tez zresztą "dopomógł" transferami "na czas"

)
I w tym momencie pojawia się ALE: co z ludźmi nieodpowiedzialnymi, jak p. Kazimierski, szeroko krytykowany na tym forum? Czy ktoś taki powinien nadal "ściągać" Skorżę w przepaść? Dalej, czy przy Cupiale nadal urzędują dyletanci typu Krystian Rogala ? Pewnie kibice Ruchu utopiliby go w Wiśle (rzece) za kłopoty, które załatwił "niebieskim". Czy w w klubie zdali sobie sprawę, że przy obecnej polityce - 4 europejskie kompromitacje w ostatnich 7 latach = zarówno katastrofa finansowa dla klubu (przepadła okazja do niezłego zarobku), jak też dla piłkarzy (kto na zachodzie będzie chciał takich patałachów)?
Kwestia kolejna. Co do znaczy, że dotychczasowa polityka się nie sprawdziła:
a - będą transfery gotówkowe, choć nieliczne, ale zawodników starannie wypatrzonych, którzy dobrą grą przydadzą się Wiśle, i nie dadzą plamy w pucharach;
b - praca Jacka Bednarza została oceniona negatywnie i dyrektor sportowy zostanie zdymisjonowany;
c - wprowadzą "zarząd transferowy" - taki jak mają Ziemniaki - gdzie kilka osób będzie przedstawiało plusy i minusy kandydatów na naszych piłkarzy, a ostateczne słowo będzie należało do Bossa;
d - Maciej Skorża poprowadzi drużynę do końca swego kontraktu, a od lata obejmie klub bardziej doświadczony trener, który nie dopuści do 5 europejskiej kompromitacji Wisły w tym 10-leciu.