Ja nie wiem do końca, czy sprawa licencji pasiastych to skandal...
Przecież w momencie składania wniosku licencyjnego nie było chyba wiadome, czy Majchrowski rzuci kasę na modernizację Hutnika i grę w Krakowie.
Więc śmiejący się z Cracovii kibice: czy macie 100% pewność, że my też nie zamieściliśmy we wniosku promesy umowy z Zagłębiem, zamiast samej umowy?
Bo ja uczciwie powiem, że nie mam takiej pewności
Istotne w licencji jest to, czy:
a) klub znalazł stadion, który spełnia wymogi licencyjne
b) czy ma środki, by za a) zapłacić
Niewątpliwie najważniejszym punktem jest punkt b. Bo możemy sobie napisać, że gramy na Allianz Arenie w Monachium - i nawet podpisać jakąś umowę z władzami tego miasta - ale pytanie, czy nas na to stać.
Pasy niewątpliwie w budżecie uwzględniły koszt wynajmu stadionu, a sam budżet wyglądał na sklecony w realny sposób. W przypadku ŁKSu tego zabrakło, bo sprzedaż napoju energetyzującego przynoszącego 2 mln zysku to pobożne życzenia. Szczególnie, że tego napoju jeszcze nie ma.
Nie dziwię się, że ŁKS nazywa sprawę licencji skandalem i czepia się Cracovii, bo to ich ostatnia deska ratunku. Nie mam o to do nich pretensji, walczą o swoje.
Nie dziwię się też złośliwej satysfakcji forumowiczów, że u sąsiadów zza miedzy coś śmierdzi.
Ale moim zdaniem sprawa licencji wcale nie jest w przypadku Cracovii czarno-biała. Jest pewnie szara, natomiast w przypadku ŁKSu była czarna. Ot, taka różnica.