Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1859
Stary 28.07.2009, 12:04
nesta napisał(a):Wyświetl post
Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze Skorza sciaga Wlocha do Wisly pare tygodni temu, a teraz poswieca go aby uratowac swoja posade... Delikatnie mowiac malo eleganckie by to bylo.
Ja tylko przypomnę, jak po porażce z PAO dziennikarze spekulowali kto poleci. Wg. nich Cupiał za porażkę obwiniał Majdana, Kłosa i Zieńczuka. Mieli oni wylecieć z klubu.

Czas pokazał, że dziennikarze mieli rację. Kłosa potraktowano ostro, nie chcąc nawet na nim zarobić. Do końca trwania kontraktu trafił do rezerw, bez szans na transfer do innego klubu. Majdana też się pozbyto jak trędowatego, nie przedłużając z nim kontraktu.

Zieńczuk, który kosztował najwięcej wypełnił kontrakt - ale też nie chciano z nim przedłużać umowy, mimo że Skorża widział go nadal w drużynie.

Z tego wynika, że Bogusław Cupiał jest pamiętliwy i konsekwentny. Nie wiemy, kogo tym razem wini za porażkę - ale skoro Skorża jeszcze nie poleciał, to znaczy że nie on jest uważany za głównego kozła ofiarnego.

Natomiast kandydatura Mariusza Pawełka, a przede wszystkim Kazimierskiego jest oczywista. Bramkarz przez cały sezon był niepewny, w dwumeczu z Levadią puścił dwa gole które obciążają jego konto.

Kazimierskiego obciąża jeszcze bardziej fakt, że za czasów Dolhy i Stegnaciu Pawełek bronił bardzo dobrze, w zasadzie bez wpadek. Więc obecna katastrofalna forma naszego golkipera nie musi być koniecznie winą samego piłkarza.

Nie wiem, czy Skorża poświęci swoich współpracowników - ale artykuł Michała Białońskiego brzmi bardzo wiarygodnie. W każdym razie, jeśli to prawda, to Skorża musi się zdecydować: albo chce być dobrym trenerem i nadal się uczyć fachu w Wiśle, albo pozostać przeciętnym szkoleniowcem. Bo tylko przeciętni trenerzy, nie robiący kariery mają samych kolegów i przyjaciół. Jeśli Skorża ma ambicje zostania kimś na wzór Mourinho czy Beniteza, musi przestać być sympatyczny dla wszystkich. Zacząć wymagać, umieć zrezygnować z ludzi którzy go zawiedli.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo