cinekw napisał(a):

|
Co by nie napisali, co by nie powiedział Petrescu, nigdy zdania o nim nie zmienię. To trener defensywny, nienawidze oglądać takich meczów - nuda, nuda, nudaaaaaa. Jedyny mecz jaki utkwił mi w pamięci za kadencji Dana, który był widowiskowy i ofensywny w wykonaniu wiślaków to mecz z Lechem w Poznaniu zakończony wynikiem 3:3 ( gol w ostatniej minucie Wiślaków ) Zagrali wtedy dobry mecz, ale co z tego jeśli stracili aż 3 bramy. Petrescu preferuje inny styl niż Skorża i bardzo się z tego cieszę. Co on się nie nachwali, że zdobył mistrza w Rumunii z małą Unireą. I co z tego ?! W życiu by tego majstra nie zdobył, gdyby nie fakt, że ówczesny mistrz Cluj grał w LM i liga zeszła na dalszy plan, Steaua, która wtedy zajęła 2 miejsce też grała w LM i tak samo bardziej zaangażowali się w tamte mecze,więc gdyby nie to to mistrza by nie mieli, lecz w pierwszej 4 by się znaleźli, więc nie nazwał bym tego wielkim sukcesem. Przez ostatnie 2 lata siedział jak mysz pod miotłą, teraz mistrza zdobył to wielki trener się znalazł i będzie nam wmawiał co on by z tą Wisła nie zdobył ;s DLATEGO CIESZMY SIĘ, ŻĘ MAMY MAĆKA SKORŻĘ PRZYNAJMNIEJ DO JUTRA - NAJLEPSZEGO TRENERA W POLSCE
|
sorka ale nie masz bladego pojecia o czym piszesz...
Możesz sobie nienawidzieć stylu jaki wpajal Dan drużynie, ale to był jedyny styl który dawał jakiekolwiek szanse w Europie: żelazna defensywa, rozgrywanie piłki w stylu angielskim (dzisiejsze Chelsea), szybkość, pressing, zmiennośc ustawienia.
Ale dyletanci tego nie widzą, i nic dziwnego - dyletantom podoba się mała, krakowska piłka, którą na wysokim poziomie może grać w Europie tylko Barcelona, a reszta klubów stosująca ten styl odpada z pierwszym lepszym średniakiem (Levadia) grającym zdyscyplinowanie.
Mecz z Lechem w Poznaniu, słynne 3:3 za Petrescu, to był mecz, w którym piłkarze zagrali przeciwko Petrescu, bo za cięzko było im grac według jego zasad i postanowili pokazać krótka pilke po ziemi. Wtedy Dan tylko rozkladał ręce, bo zrozumiał, że z tymi kopaczami wolącymi grac w dziada niz w piłkę nic nie osiągnie.
A jego tytuł w Rumunii z mała Unireą jest wiecej wart niż dwa tytuły Skorzy z Wisłą w słabej kopanej lidze w Polsce.
Nieważne ze Cluj grał w LM, nieważne że Steaua zagrala w LM, bo te zespoły nie odpusciły sobie ligi, a drużyna Dana pokonała je w bepzośredniej rywalizacji.
Dan nie siedział jak myszpod miotłą, bo to on od ponad roku jest kandydatem wszystkich kibiców i wszystkich fachowców w Rumunii na stanowisko trenera kadry. To najbardziej doceniany od prawie dwóch lat i w tej chwili trener w Rumunii. No, ale skąd masz to wiedzieć, prawda?
Więc jest to wielki trener, choćbyście wszyscy nie wiadomo co wypisywali nie mając o niczym pojęcia.
Chciałbym widziec jak nasza Wisła (z zaangazowaniem naszych kopaczy, indolencją strzelecką, będami w obronie) gra z tuzami pilki rumuńskiej: Cluj, Poli, Dinamo, Steauą. Obawiam się, że byłby to żałosny widok, a Unirea Dana (bez graczy kopiących za 300tys euro rocznie) tych wszystkich tuzów pokonała okazując w kazdym meczu swoją wyższośc taktyczną.
Co do Skorży.
Mimo, że uważam Dana za lepszego trenera od Skorzy, chcę by mógł pracowac bez przeszkód i ... na nowych warunkach: to on ma rządzić drużyną, wymagac od pilkarzy zaangażowania i pracy na treningach, o od klubu poparcia, sprowadzania wartościowych i przyszlościowych zmienników.
Tylko wtedy jest jakaś szansa na rozwój sportowy Wisły