|
nie wiem o co w ogóle ta dyskusja? być lub nie Skorży w Wiśle to najmniej istotna kwestia
istotnym jest, że nasz klub jest budowany (?) od dupy strony, wszystkim rządzi przypadek i prowizorka
Liga Mistrzów? że niby ją przegraliśmy i straciliśmy życiową szansę? jak pomyślę, że chcieliśmy ją wywalczyć z kopaczami pokroju Ćwielonga to nie wiem, śmiać się czy płakać? na ławce rezerwowych w meczu o awans nie było napastnika... już nie wspomnę o 250 testowanych wynalazkach bramkarzopodobnych, co gorsza jak znam życie to w zimie czekają nas kolejne zaciągi do testowania
i tak w kółko do zajebania, od trenera do trenera, a tak naprawdę nie zmienia się w tym klubie nic
a zapomniałem, stadion będzie, tylko tutaj jakby zasługi klubu ciężko się doszukać
the future's uncertain
and the end is always near
|