|
Nie podoba mi się, że po raz kolejny w Wiśle rozpoczyna się polowanie na czarownice bez sensownej analizy. Nie fantazji uczestników forum. Rzeczowej analizy czego zabrakło i dlaczego zabrakło. Czy ktoś stawiając cele przed Skorżą (słynne "teraz LM trenerze") zapytał Skorżę czego do tego potrzebuje? I na kiedy? Ktoś to wie?
Wydaje się, że najważniejszą teraz dla zarządzających klubem kwestią jest znalezienie koziołka ofiarnego. Coś nie wyszło - musi być winny! Pozbędziemy się winnego i będzie cacy!
Już to przerabialiśmy!
Mamy taki śmieszny cykl - robimy pozorowane ruchy, nie udaje się - bijemy koziołka - wszyscy zachwyceni bo pozbędziemy się winnego i już tylko świetlana przyszłość przed nami! I historia się powtarza.
Głupota typu bolszewickiego (jak mawiał Lenin przede wszystkim kadry).
Błędne koła mają to do siebie, że łatwo w nie wpaść. Ciężko wyjść.
Presja na Cupiale jest ogromna - każdy patrzy i czeka aż coś zrobi, musi przecież coś zrobić! Cupiał też jest zakładnikiem własnej legendy, też poruszają nim naciski zewnętrzne. Jak ciężko mu musiało być podczas rewanżu! Więc jako twardziel na kimś przecież musi zemstę wywrzeć! Wszyscy na to czekają!
A może zamiast myśleć o przeszłości pomyśleć do przodu? Szukać rozwiązań, które pozwolą klubowi nie tracić dystansu, pozwolą na zrównoważony rozwój.
Wracając do trenera.
Moim zdaniem Skorża celując z formą na sierpień nie popełnił błędu. Kto z Was będąc trenerem przygotowałby szczyt formy na Levadię? Z rączką na serduszku? Biegali wolniej bo mieli w nogach ciężkie treningi dlatego wziął ich pod parasol biorąc winę na siebie! Ale miał obowiązek wręcz takiego przygotowania drużny! Gdyby miał wszystkich piłkarzy sprowadzonych tak jak powinno to być (obiecywano mu czy nie?) to żaden Jop nie miałby szansy zagrać w tym meczu, a na prawej stronie grałby prawy obrońca i nie stracilibyśmy głupio bramki. Pewnie jakąś udałoby się strzelić a forma jak widać po meczu z Lechem idzie w górę! Więc błędu w przygotowaniach - moim zdaniem nie było!
Skorża wziął odpowiedzialność na siebie! Moim skromnym zdaniem: tyle powinieneś mieć władzy ile masz odpowiedzialności. Jeśli czujesz się odpowiedzialny, szukasz swoich błędów (nie oszukujmy się tylko gówniarze uważają, że da się przejść przez życie bez porażek i błędów) to się rozwijasz.
Może jakiś zagraniczny trener byłby gwarantem lepszego rozwoju klubu. Może. Chociaż przykład Leo pokazuje, że oni mogą w pewnym momencie stracić motywację.
Jako właściciel wolałbym tych, którzy czują się odpowiedzialni, niż tych którzy uważają się za nieomylnych.
Skorżę pozostawiłbym na stanowisku. Zastanowiłbym się nad strukturą i funkcjonowaniem klubu, czy rzeczywiście wszyscy ciągną ten wózek w jednym kierunku.
|