szprotson napisał(a):

no widzisz.
a ja tak kocham Wisłe, że potrafiam wybaczyć
wiec na mnie ten gest wrażenie zrobił pozytywne.
|
Zastanawiam się, ile razy niektórzy muszą zostać wpuszczeni w maliny.
Szprotson, pokładów miłosierdzia to bym się spodziewał u Matki Teresy, ale nie u Ciebie.
Wybaczać leniom i dziadom to co innego, co wiernie dopingować. Ja przestałem wybaczać od meczu z Vitorią. To, co wtedy zobaczyłem na boisku upewniło mnie w przekonaniu, że drużyna olała mecz. Tylko Mauro Cantoro grał na 100%.
A to było już po Valerendze i Dinamo Tibilisi.
Nie, Levadia to nie był żaden przypadek. To norma. Norma, jak zamiast piłkarzy ma się w klubie bandę leniów, nierobów i gówniarzy, którym od nadmiaru gotówki się w głowach poprzewracało.
Trener z silną pozycją i autorytetem mógłby jeszcze przywrócić normalność - w ciągu 2 lat ciężkiej pracy. Ale próba z Danem Petrescu była raz i pewnie do tego nie wrócimy.