tomasz_19 napisał(a):

|
niech mi ktoś powie, że Bednarz jest słabym dyrektorem sportowym... ;/ Marcelo, Alvares, Singlar, Garguła wyliczylem same darmowe transfery, a gdzie gotówkowe... Kirm, Diaz... przy tak okrojonym budzecie na transfery gosc wyczynia cuda! Wara wiara od Bednarza!
|
Nie wiemy, na ile okrojony jest budżet. Transfer Kirma pokazuje, że jednak nie było z finansami tak źle.
Nie sztuką jest wydać pieniądze. Sztuką jest wydać kasę tak, by drużyna była wzmocniona w odpowiednim momencie. Może i Bendarz nie był najgorszym dyrektorem sportowym, ale do ideału było mu daleko. Ot, chociażby sprowadzenie prawego obrońcy. Wszyscy wiedzieliśmy, że w lipcu zostanie na tej pozycji jedynie Singlar. Nie zrobiono nic, by zapewnić dla niego jakąkolwiek alternatywę. I co? Wisła została z ręką w nocniku. Przez kogo? Jacka Bednarza, bo to on jest odpowiedzialny za kształt kadry.
Nie trzeba było przecież sięgać po graczy z Serie A. Czy Wisła nie może pokusić się o zwykłe "zapchajdziury". W tej drużynie jest za duże rozwarstwienie. Zmiennikami pierwszoplanowych postaci są bardzo młodzi, kompletnie niedoświadczeni zawodnicy. A wystarczyłby przecież taki Fonfara, który już niejednokrotnie pokazał, że grać potrafi.
Bez ławki nie ma co walczyć o Ligę Mistrzów. Ławki, która powinna być obsadzona zawodnikami sprowadzonymi przez Bednarza.
Jak to jest, że Legii podają na tacy zawodników "international level", a my na testy dostajemy same ochłapy? Pytam, bo Wisła na pewno skorzystałaby z takich zawodników, jak Pierre Boya, Lamine Diarra, czy chociażby Nikita Andriejew.
Aha, na dobrego napastnika nie trzeba milionów euro. Wystarczy spojrzeć na kluby, które bardzo mocno aspirują do Ligi Mistrzów. Partizan Belgrad przeprowadził transfery na poziomie 300-400 tysięcy euro. Można? Można. Wg. mnie w Belgradzie będzie można w tym roku zobaczyć najlepsze kluby Europy. Co tam Partizan. Popatrzcie na Lecha(ale się przyczepiłem do nich), którzy wzięli tego nieco przereklamowanego Lewandowskiego za przyzwoite pieniądze. Teraz mogą go sprzedać za dziesięciokrotność wydanej sumy.