Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14895
Stary 26.07.2009, 02:17
pawelo 84

Jeśli będzie mi wybaczone, że w tym temacie, to odpowiem ci szerzej, że dla mnie nie ma najmniejszych wątpliwosci, iż wszyscy w klubie zlekceważyli sobie przynajmniej II i III rundę w pucharach. To był wspominany przeze mnie błąd w sztuce klubu i winnych jest wielu a nie jeden czy jedni. Potwierdza to wiele faktów. Transfery rozłożono w ratach aż do 4 rundy. Trener i piłkarze szykowali formę pod 4 rundę i ewentualnie grupy w LM oraz udaną walkę o kolejne mistrzostwo. Klub stwierdził nawet, że Levadii nie ma co dalej podglądać, bo to nie ma sensu. Plany były dalekosiężne. Tylko że przestrzegałem także przysłowiem o indyku, który myślał o niedzieli a w sobotę mu łeb ucieli. Zabrakło szacunku do Wisły i jej rywali. Nawet kibice zbiorczo twierdzili o spacerku siedem do zera. Teraz żaś szuka się określonych winnych. Stąd piszę o konieczności zmiany sposobu i koordynacji pracy całego klubu ( pokorze i ogromnym rachunku sumienia wszystkich ).

W pucharach inaczej niż w lidze, jest tylko jedna szansa w roku i trzeba się do niej przygotowywać odpowiednio wcześnie a nie na ostatnią chwilę. Nie mieści mi się w głowie aby po tylu wcześniejszych blamażach w pucharach Wisły i ich przykrych konsekwencjach dla klubu, możliwe było lekcewazenie sobie pucharów przez kogokolwiek i kiedykolwiek więcej. Myliłem się bardzo. Przystąpiliśmy do pucharów nieprzygotowani kompletnie. Do tego bez piłkarzy na niektórych pozycjach i praktycznie bez ławki rezerwowych.

To Bednarz odpowiada, kiedy i kto wzmocni Wisłę w pucharach i to od niego najbardziej zależało, czy i kiedy, drużyna będzie mogła się do nich prawidłowo przygotować wraz z trenerem i nowymi piłkarzami. Transfery z klubu i do klubu zimą i latem, to było jego zadanie, na które otrzymał zgodę od szefostwa klubu i trudno uwierzyć, aby organ właścicielski detonował potem własną zgodę, jak sugerujesz ( słynne zielone światło ). RN WK i prezes klubu nie są tutaj bez winy napewno, przynajmniej tej samej, czyli zlekceważenia pucharów. Nie mniej jednak Bednarz jest szefem i fachurą sportowym klubu i dlatego myślę, że to jego lekceważące podejście do sprawy pucharów, najbardziej determinowało podejście innych. Nie zwalam winy wyłącznie na Bednarza, ale chyba od szefa sportowego Wisły, należy oczekiwać właściwszej postawy, choćby alarmującej, której to chyba Skorży brakowało także ( o transfery). Co nie znaczy, że innych można usprawiedliwiać. Podobno wszyscy w klubie to profesjonaliści pełną gębą a zwłaszcza piłkarze.
Ostatnio edytowane przez kot : 26.07.2009 o godz. 05:28.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując