jova napisał(a):

|
Wynik jak najbardziej jest kompromitujący, ale gra? Ocenienie całkowitej sytuacji zespołu na podstawie samego wyniku jest bardzo naiwne. Taki Real męczył się z Shamrock Rovers. Co prawda w sparingu, ale jednak chluby to im nie przynosi. Czy z tego można wnioskować, że się opieprzają i potrzeba im więcej hard worka?
|
Widzisz, statystycznie rzecz ujmując - wpadki się zdarzają. Jeżeli jednak mówimy o regularnych kompromitacjach, to o "wpadkach" mowy być już nie może. A tych nasza piłka dostarcza nam wystarczająco dużo aby uznać, że problem jednak jakiś jest i ma go nie tylko Wisła...
Porównując męczenie się w sparingu z porażką w dwumeczu (choć fakt, nasz geniusz trenerski też traktował go jak sparing) pokazujesz, że nie rozumiesz problemu. Chyba, że uznajesz mistrza Estonii za nas równorzędnego przeciwnika i to jest poziom sportowy, do którego aspirujemy. Wówczas tym bardziej nie widzę niczego zdrożnego w wypowiedzi Petrescu, wszak - zgodnie z jego słowami - niczego na europejskich boiskach nie osiągnęliśmy, a z profesjonalnym futbolem mamy styczność tylko w telewizji.
jova napisał(a):

|
A w języku rumuńskim nie ma odpowiednika dla zdania "dziękuję, ale nie chcę się wypowiadać na ten temat"?
|
Fakt, lepiej, żeby nie mówił co o nas myśli. Po co burzyć nasze własne o sobie wyobrażenia?
Tylko - jak już wspomniałem - to nie Petrescu ma problem, tylko my. W takiej sytuacji opinia kogoś z zewnątrz może być bardzo pomocna, jeżeli tylko potraktuje się ją poważnie.
jova napisał(a):

|
Jakie ma podstawy do tego by twierdzić, że to co zaobserwował kiedyś ma przełożenie na teraźniejszość?
|
Przeczytaj jeszcze raz mój post, jest tam odpowiedź na Twoje pytanie.