|
Panowie, czytałem kiedyś pogłoski, że Skorża chciał się już podać do dymisji przy okazji meczów z Beitarem. Wtedy się udało przejść, choć wzmocnienia też "miały być, ale..." i to ALE załatwiło nas w tym roku. Jak którykolwiek z nas przygotowałby drużynę do LM, mając AŻ trzech obrońców (w pierwszym meczu), jedynego grającego napastnika bez formy (bo po kontuzji) i kilku zawodników z łapanki, którzy marnują seryjnie sytuacje (jak Ćwielong). Do tego prezesa-frazesa, że "wzmocnienia już już są tylko jeszcze..." Człowiek mógłby się pochlastać ze złości, pracując w w takich warunkach.
Skorża uznał swój błąd - gdyby jeszcze zechcieli zrobić to kopacze. "Pojechanie" im po pensji za spowodowanie dużych strat finansowych w klubie byłoby odpowiednim działaniem. Tylko czy Brożek i spółka mają na tyle honoru co Skorża, żeby zrezygnować z części pieniędzy kontraktowych jako wynagrodzenie za katastrofę? Szczerze wątpię. Czyżby pan Maciej miał być kolejnym (po Danie) człowiekiem z honorem, który nie pasuje do leniwych piłkarzy-lalusiów z polskiej ligi?
|