|
Nie jestem do konca przekonany, czy dotarl juz certyfikat Alvareza, wiec moze byc klopocik z prawym obronca. Co do idei samego spotkania, to o ile mecz z Levadia byl meczem o wszytsko, to z Lechem mamy dzis do czynienia z meczach o"wszytsko x 2". Mianowicie:
- podejrzewam, ze od postawy/wyniku zalezec bedzie los Skorzy, Wilczka, Bednarza, kilku grajkow, a w konsekwencji wizji Wisly w tym sezonie. Jesli chlopaki wkur.. sie i pokaza, ze wpadka z Levadia byla wpadka ( po czescie byla, po czesci nie..) i zechca odegrac na Leszku, to (byc moze) Cupial stwierdzi, ze jest jeszcze sena dac im szanse i nie czynic rewolucji. Na taki uklad wlasnie licze
- mamy juz namiastke rytmu meczowego, Lech go nie ma - powazny plus dla Wisly
-pare osob ( mam nadzieje, ze jak najwiecej) powinna czuc sie w moralnym obowiazku zadoscuczynic kibicom za postawe z ostatniego dwumeczu.
- i na litosc boska, moja prosba osobista - niech NIGDY w napadzie nie gra juz Cwielong, chyba ze ostatni tydzien mial trening strzelecki po 6h na dobe. Znam glosy, ze kiedys tez sie psioczylo na Brozka jak marnowal 3 latat temu wszytsko, co mial zmarnowac, a gdzie jest dzisiaj. Moze i Cwielong za 3 lata bedzie Krolem Strzelcow, ale zanim to nastapi, niech nie zawali kilku meczow ( waznych Wisle) Podobnie widze role Pawelka, ktory juz nigdy lepszy u Nas nie bedzie, a ze jest slaby, to kazdy widzi.
Powodzenia.
|