|
Niektórzy widzę mają tutaj jakiś kompleks wyższości. Tak, tak do Ciebie piję doncorleone2010.
I co z tego, że my jesteśmy Wisła Kraków?
Poza Polską nikt się już z tą marną firmą pt. Wisła Kraków nie liczy. Uświadomcie to sobie wszyscy. Słowa Bońka będą prorocze. Nasze kluby z roku na rok będą odpadać coraz częściej z cieniasami, bo same są po prostu SŁABE, okrutnie SŁA-BE! Autorytet który wypracowaliśmy sobie w Europie fajnymi grami z Interem, Parmą, Barceloną, Schalke czy Lazio (w latach 99-2003) legł w gruzach niedługo potem dzięki klapom z Valerengą, Tbilisi, a sięgnął dna w minioną środę.
Gwoli ścisłości, żeby nie popadać w marazm - ładną piłkę graliśmy na jesień 2007 (więc wcale nie tak dawno), oraz wiosną 2009.
Z tym 'zawalaniem' przez resztę. Jakby nie zawalili to by mieli. My też można rzec zagraliśmy wiele słabych meczy, więc co - też zawalaliśmy. Koło się zamyka. Mistrzem został ten kto zawalił mniej. A że najmniej zawaliła Wisła to ona została MP. Lech też męczył te zwycięstwa. Pragnę zauważyć, że bodaj z 8-9 pkt (jak nie więcej) wywalczyli w ostatnich minutach swoich meczów. Nie muszę chyba mówić, że gdyby nie charakter który bądź co bądź do pewnego momentu pokazywali dał im jakiekolwiek szanse na zbliżenie się do Wisły, choć suma sumarum i tak ustąpili nam aż 5 pkt, pomimo, że wygrali z nami w Krakowie.
Ps. używaj dużych liter jak piszesz WISEŁKA. Pomijam 'legia' i 'lech' , ale nazwę własnego klubu pisz zawsze z dużej.
Ps2. Se jeszcze poczekasz na tę LM. Co najmniej kilka lat. Bo budowa drużyny od podstaw nie rokuje innych nadziei.
|