|
Ja nadal jestem w szoku. Wciąż nie dociera do mnie to, co sie stało.
Ale nie można pozwolić, aby ten cios zniszczył Wisłę. Trzeba sie podnieść, uwierzyć w przyszłość, mimo wszystko. Przyszłość nadal jest sprawą otwartą. Za rok będziemy mieć piękny stadion. To szansa na nowe, lepsze otwarcie. Oczywiście, o ile zmieni się podejście i polityka klubowych decydentów, a Cupiał nie załamie.
Aby tak sie stało, trzeba w końcu wyciągnąć wnioski z wielu lat pucharowych niepowodzeń. Wisła potrzebuje nowej jakości w polityce kadrowej, o którą niestety teraz będzie jeszcze trudniej. Za rok trzeba być w zupełnie innym miejscu niż dziś, bez tych wszystkich problemów i błędów, które tyle nas teraz kosztowały. Nie można znów startować do pucharów bez porządnego bramkarza, z jednym napastnikiem, bez ławki rezerwowych, z ciągle coraz słabszą drużyną, bo efekty będą podobne, kolejny raz skończy się jak zwykle. Tak postępując ciągle będziemy sie cofać.
Dlatego wyprzedaż zawodników, którzy zawiedli (nie mówię, że w niektórych przypadkach nie uzasadniona) dla ratowania budżetu i poczucia sprawiedliwości, bez jednoczesnego planu zastąpienia ich wartościowymi zastępcami nie ma większego sensu. Cupiał chcąc uniknąć kolejnych blamaży po prostu nie ma wyjścia, musi zmienić polityke sportowo-finansową klubu, bo z obecną może być tylko coraz gorzej. Zdaję sobie jednak sprawę, że może nie mieć na to ani środków, ani ochoty.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|