|
Według mnie nie ma niczego dziwnego w wpisaniu do budżetu takich wpływów. Przecież to są zakładane przychody, a nie pewne bo tego nikt nie może tego zagwarantować. Zawsze w planowaniu określa się jak się może potoczyć sytuacja i z jakim prawdopodobieństwem. Później manager wybiera jakiś scenariusz i od tego jak przewidzi rozwój sytuacji ocenia się jego pracę.
Gdyby zawsze zakładać najczarniejszy scenariusz to co wpisać w rubryce wpływy ze sprzedaży biletów, pamiątek, etc.?
Te mecze pokazały niestety jak gramy na wyjazdach. W lidze w ostatnim sezonie było podobnie też mieliśmy męki z drużynami, które nie reprezentowały jakiegoś wymyślnego futbolu.
|