Z polskich oczywiście tylko Okocim OK (potocznie zwany Stawskim

)Jak czytam, że komuś smakuje Wojak to mnie skręca- raz wypiłem butelkę i myślałem że pawia puszczę. Harnaś- masakra, i co gorsza wiem jak to robią - kolega z działu kontroli jakości w Okocimiu mi mówił.
Z zagranicznych Na pierwszym miejscu Guiness. Fosters jest dobry, ale jak mi powiedział poznany w samolocie Australijczyk, tam nikt tego syfu nie pije. (ale i tak mi smakuje

)Poza tym Murphy's a w Krakowie to swego czasu tak często bywałem w CK Browarze że wiedziałem kiedy która kelnerka ma zmianę. Nie wiem jak jest teraz, bo przestałem chodzić odkąd wieczorami siedzą tam dziesiątki krawaciarzy i muzyka jest tak głośna że nie da się porozmawiać normalnie.