gigant napisał(a):

|
Inna sprawa to Paweł Brożek, wiecznie niezadowolony i wymachujący rękami do wszystkich. Nawet w Sosnowcu miał pretensje do Kirma, który był 3 razy lepszy od niego.
|
Też to zauważyłem i zapewne nie tylko ja. Ale takie zachowanie pojawiło się u niego pod koniec zeszłej rundy, kiedy wrócił do gry po kontuzji. Inna sprawa, że od tego czasu jest zupełnie bez formy i praktycznie nie walczy o piłkę, co charakteryzowało go wcześniej...
KOALIK napisał(a):

|
Jest trenerem w Górniku Łęczna.
|
A propos tego Górnika. Teraz dopiero zauważyłem, że pozyskali Bronowickiego, który rozwiązał kontrakt z Crveną Zvezdą. Dziwne, że chłopak chce grać w I lidze...
A co do tematu. Szczerze powiedziawszy sam nie wiem, czy jestem za tym aby Skorża dalej pracował w Wiśle, czy też przyszedł w jego miejsce ktoś inny. Niektórzy proponują Petrescu, ale zdajcie sobie sprawę, że na tę chwilę on jest dla nas zupełnie nieosiągalny. Facet, który zdobywa mistrzostwo Rumunii z klubem, który trzy lata wcześniej po raz pierwszy (sic!) awansował do tamtejszej ekstraklasy, nie przyjdzie raczej do Wisły. Zresztą sądzę, że i tak nieważne jest, co Unirea pokaże w Lidze Mistrzów - Petrescu to w końcu znana firma (mam tu na myśli jego piłkarską karierę). I choćby z tego względu prędzej czy później dostanie propozycję objęcia jakiejś mocnej europejskiej drużyny. Zatem nie łudźcie się, bo szanse na powrót Dana są wg mnie mizerne.
Zakładając hipotetycznie, że przyszedłby do nas ktoś z podobnym warsztatem trenerskim do Rumuna, to i tak nasze gwiazdeczki postarają się zapewne o jego dymisję. Zastanawia mnie przy okazji fakt, jak to wygląda w chwili obecnej w Legii - co by nie mówić, Urban sztuki trenerskiej uczył się przecież poza granicami naszego piłkarskiego bagna, a przynajmniej tak mi się wydaje.
Podsumowując. Chciałbym, nie ukrywam, żeby na Reymonta przywędrował taki szkoleniowiec, który zrobiłby w zespole konkretną rewolucję i pokazał naszym grajkom, co to znaczy prawdziwy męski sport, jakim niewątpliwie jest futbol. Ale do realizacji tego pomysłu potrzebne są przynajmniej trzy składowe:
1. Odpuszczenie całego albo i nawet dwóch sezonów, które zapewne skończyłyby się walką o środek tabeli. A na to niestety pozwolić sobie chyba nie możemy, co jest godne pożałowania właśnie w takich chwilach, jak wczoraj.
2. Zatrudnianie piłkarzy stosunkowo młodych, tj. takich pomiędzy 17. a 23. rokiem życia, którzy już u progu kariery zobaczą, że na tym poziomie nie ma opierdalania się i trzeba trenować oraz biegać dopóki tchu w płucach nie braknie. Tu dochodzimy do innej ciekawej rzeczy - potrzebni są porządni i wymagający trenerzy w zespołach juniorskich oraz Młodej Wisły (który też nie pozwoli piłkarzom na chodzenie po murawie).
3. Znalezienie zespołu takiego szkoleniowców, który pozwoli powyższe założenia zrealizować w praktyce. A to do zadań prostych raczej nie należy. Ja w Polsce na chwilę obecną takich ludzi jednak nie widzę. Niby Smuda słynie z tego, że jest wymagający wobec zawodników, ale akurat nie sądzę, aby on sprawdziłby się w naszej ekipie.
Zatem szukać nowego Petrescu (a najlepiej kilku takich Danów) w trybie awaryjnym!
Po głębszej analizie dochodzę do wniosku, że puchary europejskie to dla Skorży niestety za wysokie progi. Wygląda na to, że nie ma autorytetu wśród piłkarzy. Niby zdeklasowaliśmy w zeszłym sezonie mocny Beitar, ale już z Tottenhamem, który w mojej opinii zaprezentował się mimo wszystko słabiej od zespołu z Izraela graliśmy słabo. I nawet zaskakująca wygrana na własnym stadionie z Barceloną nie przekonuje mnie w chwili obecnej.
Trochę się jednak rozmarzyłem - czas najwyższy zejść na ziemię...
P!