No szkoda, ale jakieś pozytywne niespodzianki również były. Barcelona(nie lubi przegrywać, prawda ?) czy Beitar to były piękne zwycięstwa

Doliczmy do tego również sparingi z Liverpoolem i Sewillą. Szkoda, że zawsze gdy jest "łatwiej" nie potrafimy wykorzystywać tych szans. Nie mówię tylko o Levadii, ale i o Panathinakosie, Tibilisi, Valerendze Oslo...