Wyświetl pojedynczy post
rospun
Senior Member
 
Od: 05.2009
Skąd: Poznań

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1845
Stary 23.07.2009, 21:38
Dobra, minęła cała doba, więc chyba już emocje ciut opadły. Napiszę, choć to nie moje podwórko, ale jednak emocje dzieliłem z Wami.

Dajcie spokój piłkarzom. Czego się od nich wymaga? Profesjonalizmu oraz gry na miarę przeciwnika. Otóż większość piłkarzy zrobiła to, co do nich należy. Wisła miała przewagę niemal cały mecz. Więc czego zabrakło?

Skuteczności.

I tu możecie zacząć szukać winnego. Być może trener, w pewnym sensie z pewnością. I nie chodzi o grę w rugby na treningu przed meczem, bo rzecz to nie nowa, że nie zdradza się przeciwnikowi atutów. Dlatego większość drużyn na treningu przed kamerami gra w dziadka. Ale być może Skorża zaniedbał pewne sprawy, i dlatego skuteczność napastników była jaka była.

Ale bardziej prawdopodobne. Brożek się wypalił? To należy go wypuścić, z odpowiednim zyskiem oczywiście. Ćwieląg skutecznością dorównuje mojemu ojcu, gdy ten zaplanował córkę. To chyba trzeba takiego zawodnika usadzić na ławce, bo w polu na niewiele się przydaje. To problem ogólny polskiej ligi - od czasów Frankowskiego nie ma pewnych i skutecznych egzekutorów. Ale Wy jesteście mistrzem Polski, więc posiadanie takowych to racja bytu. Czy Boguski by coś zmienił?

Jaki to typowy widok gry w Ekstraklasie, dośrodkowania, rajdy, a w ostatnim momencie strata piłki lub kiks. Sam fakt, że podczas dośrodkowania jest 2-3 atakujących na 6-8 broniących. Z pewnością porażkę w Estonii możecie zawdzięczać wątpliwej skuteczności Waszych napastników.

Transfery? Może i było u Was z tym kiepsko, ale taki przeciwnik powinien być formalnością dla tego składu. Może mielibyście prawo narzekać na brak wzmocnień, gdybyście grali w IV rundzie z silnym przeciwnikiem. Może Ciupiał szczędzi środków, może Bednarz jest kiepski w swojej roli. Ale to wszystko powinniście odczuć dalej, nie w pojedynku z Levadią Tallin. Na tym etapie zawiodło Was szczęście i skuteczność. A zarzuty wobec drużyny może i słuszne, ale do zastanowienia. Jeszcze nigdy nie przeszła drużyna, która nie strzelała goli.

Darujcie sobie dalsze epitety wobec piłkarzy jako ogółu, bo ich szkoda. Zwłaszcza że przepraszają ci, którzy najmniej zawinili.