wolfy napisał(a):

Tyle, że Kasperczak zaliczył w tzw. "międzyczasie" jeszcze Valerengę Oslo, a Skorża skompromitował się po raz pierwszy. Cześć kibiców wierzy, że jest w stanie wyciągnąć wnioski. Poza tym Kasperczaka broniła większość kibiców, przynajmniej do czasu Górnika Zabrze i dwóch mistrzostw Skorży. To wtedy upadł mit o jego nieomylności.
Obaj trenerzy w pewnym momencie się pogubili, mam nadzieję, że Skorża się pozbiera.
|
No rzeczywiscie w miedzyczasie cos sie jeszcze dzilalo, np. Schalke i Parma, ale byla takze Valarenga, do konfrontacji z ktora Wisla przystepowala po odejsciu trzech kluczowych ogniw (Kosa, Uche, Kuzba) i kilku powaznych kontuzjach (m.in. Glowa), w zastepstwie ktorych wystepowaly takie tuzy jak Piekut, Nawot, Brasilia czy Paszul.
Najwyrazniej w klubie uznano wowczas, ze to wlasnie sytuacja kadrowa miala glowny wplyw na odpadniecie i dlatego Kasper zostal z nami dluzej. Teraz byc moze podobnie jest ze Skorza.
Nie chce tu stawac w obronie Kasperczka, tym bardziej za okres jego pracy w Gorniku, bo to z Wisla juz za wiele wspolnego nie ma, ale nie wiemy jakie wyniki z tym samym Gornikiem osiagnalby Skorza i wielu innych trenerow.