Kibic okazjonalny napisał(a):

A mnie zastanawia jedno - i w sumie to niekoniecznie jest pytanie do pracy M.Skorzy, ale ogolnie do wszystkich trenerow w Wisle...
Na swiezo: pierwszy mecz Kirma... wygladal jak z innej planety
Wczesniej: poczatki (pierwsze mecze, ew. chwile pozniej) Jasia Paulisty, Jirsaka, Burnsa i jeszcze paru innych.
Pamietam jak ktos napisal na forum ze ten Burns to jakis nie-nasz, bo biega, wklada energie... potem jak bylo z wymienionymi wszyscy wiemy. Nawet Kirm (z tego co mozna przeczytac w relacjach) TYDZIEN po tym jak wygladal jak gwiazda, wmieszal sie w tlum.
Co sie dzieje? Oni przestaja umiec grac nagle?
Jirsak po pierwszych meczach byl uznawany ze 'tego nam bylo trzeba'. Nad Paulista nawet maruda Kolton sie zachwycal... a potem? Z czego to wynika?
P.
|
Odpowiedź jest banalnie prosta - w klubach skąd przychodzili po prostu trenowali, u nas przychodzą Raz dziennie do klubu na 60-90 minut w celach towarzyskich a jak im ktoś każe trochę się wysilić to lecą do prasy że trener nie ma pomysłu na drużynę , że są przemęczeni itp. itp.
A czy was nie śmieszy takie tłumaczenie:
LIPIEC:
To jest początek sezonu, jesteśmy bez formy bo po ciężkich treningach, za niedługo będziemy grali na świeżości to będzie lepiej.....
POŁOWA WRZEŚNIA:
To jest bardzo ciężki sezon, rozegraliśmy już wiele meczy, widać że nie mamy już sił ale teraz będzie przerwa na reprezentację to trenerzy zrobią jakiś mikrocykl i będzie ok.
PAŹDZIERNIK:
No to już końcówka sezonu, czujemy ze nogi w dzisiejszym spotkaniu były ze stali.....
U nas nie ma okresu kiedy jesteśmy dobrze przygotowani.