|
Kto wyleci z Wisły? Bo ktoś musi
Trener Maciej Skorża? Prezes Marek Wilczek? A może dyrektor sportowy Jacek Bednarz? Któryś z nich na pewno zapłaci posadą za porażkę z Levadią Tallin? A może na bruku znajdą się wszyscy?
Ciężko w tej chwili przewidzieć jaki ruch wykona Bogusław Cupiał. Jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", na pomeczowym bankiecie biznesmen ostro skrytykował Skorżę, ale jednocześnie wznosił toasty za nową drużynę. Teoretycznie, w przypadku takich porażek pierwszy dymisję otrzymuje trener.
Teraz może być jednak inaczej i Skorża zostanie w Krakowie. Pomimo wszystko nie byłoby to rozwiązanie złe. To przecież wciąż młody, perspektywiczny szkoleniowiec. Po meczu przyznał się do błędu.
- To, że Wisła odpadła, to jest ewidentny błąd w sztuce trenerskiej. To nie wina zawodników, to spada na mnie, to jest moja odpowiedzialność. Przeliczyłem się z przygotowaniami. Nie ukrywam, że ten pierwszy mecz miał bardzo duże znaczenie, w związku z tym jest to ewidentny błąd w sztuce trenerskiej. Biorę za to odpowiedzialność.
Młody trener rozważa ponoć dymisję. Z Levadią przegrać nie powinien, bez względu na to, jakim dysponował składem. Istnieje jednak również taka opcja, że Skorża w Wiśle jednak zostanie, natomiast posady stracą Jacek Bednarz i prezes Wilczek.
Szef Białej Gwiazdy miał w środę nietęgą minę. To on odpowiada za finanse, a teraz w budżecie nagle zabraknie 2 mln euro. Na temat zmian w klubie nie chciał się wypowiadać.
Bednarz na cenzurowanym jest od dawna. W ogóle polityka kadrowa Wisły jest niemiłosiernie krytykowana. Najlepszy jej przykład to dwa letnie transfery: kupiony Andraż Kirm był najlepszym piłkarzem Wisły w dwumeczu, sprowadzony za darmo Mariusz Jop zagrał w pierwszym meczu i zawalił gola.
Do tego dodajmy dwuletni kabaret ze sprowadzeniem bramkarza (tu powinien pakować się także trener bramkarzy Jacek Kazimierski) oraz sposób pozyskania prawego obrońcy. O tym, że Marcina Baszczyńskiego nie będzie w Krakowie wiedziano od pół roku. Był Peter Singlar, ale on nawet zdrowy i tak potrzebował konkurenta. Tymczasem Pedro Alvarez zjawił się pod Wawelem dzień przed meczem rewanżowym z Levadią.
Najbliższe dni będą w Krakowie bardzo gorące. Ktoś na pewno straci pracę. Nie zmienia się za to cel. Wisła ma walczyć o obronę mistrzowskiego tytułu.
Raz w życiu dobry artykuł na wp.pl i tu podpisuje się Nogami i rękami!
|