lucekj - w sumie sie z Tobą zgadzam, szczególnie, że nie od dziś wiadomo(wiadomo od co najmniej roku), że mamy problemy z wykańczaniem akcji, co się zmieniło do tego czasu

NIC !! pomijając akcje pozaboiskowe związane z Frankowskim, ale gdyby on wczoraj był na boisku to myśle, że Wisła by ten mecz wygrała 3:0, bo to był typowy napadzior, który ja trzeba było strzelał nawet piętą leżąc tyłem do bramki, nieważne było jak byle piłka była w bramce, jak nie trzeba było nie przyjmował piłki, walił prosto z pierwszej i o to chodzi, jak tego wczoraj zajebiście brakowało... ale od czego są do ***a treningi, czy piłkarze nie zdają sobie sprawy ze swoich braków

O ile dwa słupki można nazwać brakiem szczęścia o tyle pozostałe sytuacje to po prostu brak umiejętności, które oni powinni posiadać.