|
Ale Wisła Kasperczaka rozwalała wszystkich w lidze jak chciała, grając przy tym piękną piłkę na wzór (zachowując wszelkie proporcje) Barcelony.
A jak dochodziło do bojów w Europie, zawiodła okrutnie i to dwa razy. Skorża zrobił to samo. To nie jest jego pierwsza wpadka w europejskich pucharach. Gdyby była, można by jeszcze dyskutować o kolejnej szansie.
Podkreślam - z zawodników, którzy obecnie mają bardzo niską samoocenę (i słusznie!) wycisnąć tyle samo, co w zeszłym sezonie, nie mówiąc o "czymś więcej" to nie lada sztuka.
Moim zdaniem Skorża sam stracił wiarę w to, że się nadaje na to stanowisko i jutro prawdopodobnie sam poda się do dymisji. Jeśli tak, przynajmniej zapisze się w naszej pamięci jako ktoś lepszy od Henriego, który przyspawał się do stołka.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|