Wyświetl pojedynczy post
kaspric
Junior Member
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1105
Stary 22.07.2009, 23:51
Czytam Was i nie dowierzam. Skorża niewinny, bo to nie on biega po boisku? A kto niby przygotowuje tych "biegaczy"? Sami sobie ćwiczą w domowym zaciszu?
Dla wielu Skorża stał się jakąś świętą krową, cudotwórcą. Przyznam, że od początku uważałem, że MS do Wisły najzwyczajniej nie pasuje. To może trener solidny, ale nieco flegmatyczny i bez koncepcji.
Mówicie o braku wzmocnień, o słabym składzie. BZDURA! Skorża miał do dyspozycji przez 2 sezony dużo lepszy skład niż choćby taki Dan (który swoją drogą jest dobrym trenerem, ale też raczej nie odpowiadała mi jego koncepcja, chociaż przynajmniej ją miał). I teraz pytanie - ilu zawodników pod okiem Macieja się rozwinęło? No ilu? Sory, Skorża to po prostu trener, który nie potrafi rozwinąć zawodników, a wręcz odwrotnie. Praktycznie każdy pod jego skrzydłami stracił formę. Popatrzcie na wiosnę - przecież formy początkowo nie miał NIKT (może z wyjątkiem Sobola), zresztą sam Skorża się wtedy przyznał, że przesadzili z treningami. Na Boguskiego nie dało się patrzeć (który potem odzyskał formę po... zgrupowianiu reprezentacji Pl), nie mówiąc o Diazie. Trudny sezon i walka z Lechem, Legią? Sory, ale przy tej padace, jaką grały te zespoły Wisła powinna (przy tym składzie!) zapewnić sobie mistrza na 3 kolejki przed końcem. Tylko fartem zdobyliśmy mistrza, taka prawda.
A Skorży podrzucani byli naprawdę dobrzy zawodnicy, ale pod jego skrzydłami nie potrafili się rozwinąć. Wszyscy narzekacie tu na Łobo. Ok, ale jak to możliwe, że w Zagłębiu grał swoje, u nas nie potrafi się odnaleźć. Jirsak - dla mnie to jest modelowy przykład, jak zniszczyć niezły talent. Polecam porównanie sobie jego dzisiejszej techniki i tej, gdy przychodził do Wisły - zwłaszcza widać to na przykładzie jego dośrodkowań. Pamiętam, że jak pierwszy raz go zobaczyłem, pomyślałem "no wreszcie Wisła ma zawodnika, który potrafi siarczyście dośrodkować, jak na zachodzie". A dzisiaj? Zawiesinki. Diaz? Nigdy wybitnym kopaczem nie był, ale regres jego umiejętności jest nazbyt widoczny. Z innym trenerem pewnie i Ćwieląg zacząłby strzelać.
A jaką koncepcję ma Skorża? Albo jaką miał i od początku. W tym sezonie może były ze 2 mecze, w których Wisła grała "jak za dawnych lat", a może lepiej 2 połowy (na pewno ten z Górnikiem). A tak? Długie piłki, zero kombinacyjnej gry, zero typowej krakowskiej gry - wrzutek za obrońców (w których zresztą P.Brożek się świetnie czuje, Wisła nie wykorzystuje jego szybkości). Tak naprawdę wszystkie bramki, jakie strzelaliśmy, wynikały z indywidualnych umiejętności piłkarzy, które w pewnym stropniu zawsze pozostaną. Tu świetne dośrodkowanie, tu ktoś przypomni sobie, jak się wypuszcza kolegę w uliczkę, tu Sobol się przedrze. Ale czy w grze Wisły widać było jakąkolwiek koncepcję?
Sory, ale era Skorży w Wiśle (na szczęście) dobiega końca. I bardzo dobrze.