|
Ależ można winić Skorżę i należy. Za co?
Za trenera Kazimierskiego, przez którego mamy bramkarza w kiepskiej formie i nie umiemy znaleźć mu konkurenta.
Za fizjologa, który nie potrafił przygotować piłkarzy do ważnego dwumeczu.
Za zupełny brak koncepcji taktycznej, walenie głową w mur i głupie eksperymenty w postaci Łobodzińskiego na prawej obronie.
I wreszcie - za genialnego asystenta Janasa, który tak "przeczytał grę" Levadii, że wszyscy uwierzyli że Estończycy to ogórki.
Mnie nie interesują poprzeczki, słupki, zmarnowane okazje. Faktem jest, że Skorża zawalił bo nawet ze słabą ławką miał obowiązek pokonać takich leszczy jak Levadia.
Faktem jest też to, że dzisiaj ostatecznie runął mit "wielkiego talentu trenerskiego" Macieja Skorży. Pokazał, że jest jeszcze zupełnym żółtodziobem i musi się jeszcze sporo nauczyć. Sam talent nie wystarcza. Niech więc wraca do elementarza, może dostanie ponownie szansę w ekstraklasie. Może w Odrze, albo Polonii Bytom. Wisła Kraków to jednak za wysokie progi. Obawiam się, że długo poczeka na podobną szansę, jaką dostał od Cupiała.
Można by nawoływać, żeby dać mu szansę. Sam jestem temu przeciwny, ale można argumentować: czy przyjdzie ktoś lepszy? Problem w tym, że drużyna Skorży dzisiaj się skończyła. Sami zawodnicy, którzy tak strasznie dali ciała bronią trenera. Ale prawda jest taka, że podświadomie czują że ta współpraca nie ma sensu. Jeśli Skorża nie był wstanie nimi wstrząsnąć w przerwie wczorajszego meczu, to już nimi nie wstrząśnie.
Potrzebna jest nowa miotła w szatni. A sezon jest i tak stracony, więc nie ma co się martwić wynikami ligowymi.
PS. 1q2: Fergusson owszem dał ciała w pierwszym sezonie, ale chyba jednak nie w następnym. A Skorża - używając ładnego porównania Pawła Zarzecznego - dwa razy z rzędu na prostej drodze wjechał do rowu i walnął w drzewo. Odpadnięcie z Tottenhamem to był zgrzyt. Blamaż z Levadią to jest coś niepojętego. Valerenga to byłą banda drwali, która stanęła i broniła 0-0 by dotrwać do karnych. Dinamo zlekceważono, bo wcześniej ograno mistrza Gruzji (WIT Georgia Tibilisi). Tu nie ma żadnego usprawiedliwienia. Piszesz, że Levadia to solidny zespół, który przed nikim nie pęka. Chwała im za to. Problem w tym, że gdyby Wisła "nie pękła", sztab trenerski i zawodnicy dali z siebie 80%, to my byśmy grali dalej.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 22.07.2009 o godz. 23:39.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|