thechris napisał(a):

|
A jaki tu problem. Zmierzyły się dwie drużyny zbliżone poziomem sportowym. A jako, że ów poziom sportowy obydwu to "europejska okręgówka" (o czym świadczy m.in. fakt, że nikt nie chciał produkować sygnału telewizyjnego czy nawet radiowego z tego arcy ciekawego wydarzenia z gatunku piłki (s)kopanej), to awansowała drużyna która bardziej chciała. Wisła też chciała ale jakby troszkę mniej. Szczególnie w pierwszych 40 minutach w Sosnowcu. Później może chciała nawet tak samo jak tamta ekipa, ale już było za późno bo tamtym się jakoś nie odechciało chcieć. Ambicją można sporo zdziałać, do pewnego poziomu całkiem sporo...
|
chodziło mi o bardziej sportową analize ale dobrze to ujęłaś. nasze gwiazdy miały chęci, to było widać w skrócie ale nie chciało wpaść. ehh. skąd znam to uczucie co dzisiaj. tydzień, dwa zapomni się o tym. o 1 sierpnia znów ekstraklasa najważniejsza..