Ja z chęcią

- choć mam dylemat bo nie raz nawdychałem się gazu, bądź wracałem z pręgami na plerach, mimo iż nie podniosłem ręki na władzę.
Ogólnie rzecz biorąc dobrze że ktoś w końcu odważył się zlikwidować targowisko w sercu stolicy.Stawiam dobrą flaszkę temu kto znajdzie coś w tym stylu w samym centrum jakiejś liczącej się europejskiej stolicy.
A sama akcja?Nie mi to oceniać, choć przywykły do sytuacji kibicowskich, chciałbym by na stadionach/pociągach/dworcach milicja była tak przewidywalna i łagodna.