|
wczoraj WRESZCIE się coś działo.
śmieszne były te dwutygodniowe szachy Astany, niestety, ale trzeba powiedzieć, że takie historie niszczą kolarstwo i przyjemność jego oglądania. apropo jeszcze całego Touru, szkoda, że nie ma Sylwka.. myśle, że razem z Kreuzigerem i Nibalim mógłbym w górach pojeździć wysoko.
jeszcze dwa ciekawe etapy, szczególnie ten jutrzejszy z dwoma potężnymi podjazdami, później czasówka no i Mont Ventoux. oby jeszcze było ciekawie, bo narazie wygląda to na Tour de Contador, nie widać kogoś, kto mógłby mu odskoczyć jutro chociażby.
|