sseq napisał(a):

A jestem pewien że Wisła zagra inaczej i lepiej (ciężko by było też jej zagrać jeszcze gorzej...), sądzę też, że gdyby nie fatalne warunki (bo w tych zdecydowanie łatwiej jest się bronić niż atakować) Wisła te dwie bramki by zdobyła i owszem, po fatalnym meczu, ale by miała większe szanse na wymęczone zwycięstwo
. Ktoś może powiedzieć, że tłumaczę wynik warunkami ale taka jest prawda, że one trochę pokrzyżowały krakowskim piłkarzom szyki. Przynajmniej mamy też teraz pewność że tak lekceważącego podejścia w Talinie nie będzie, no i może estońska TV się z racji sukcesu ich klubu zainteresuje transmisją? oby!
|
To kolegoa chyba nigdy w pilke nie gral twierdzac ze lepiej sie jest bronic podczas deszczu niz atatowac.
Pilka po strzale na mokrej nawierzchni dostaje poslizgu i nie wiadomo jak sie zachowa, z regoly zwieksza pretkosc.
Bramkarz ma mokre rekawice jak i koszulke co utrudnia mu pewne zlapanie mokrej pilki.
Obronca moze skiksowac bo mu pilka sie przesliznie bo moze w wodzie stanac i napastnik moze dobiec.
Latwiej jest atakowac bo nawet byle jaki strzal na bramke nawet z dalszej odleglosci moze wpasc. Uwierz mi nie ma nic gorszego niz bronienie podczas deszczu.
Warunki byly takie same dla wszystkich a Levadia nie przyjechala z Afryki zeby nie umiec grac na deszczu