"...Teoretycznie mistrz Polski nie powinien mieć problemów z pokonaniem Debreczyna, ale po tym, co pokazał w meczu z Estończykami, mam spore wątpliwości - twierdzi były piłkarz węgierskiego Vasas Mariusz Unierzyski
A Leandro?
- Wyróżnia się w tym zespole, ale najmocniejszą stroną Debreczyna jest kolektyw. Jest jeszcze napastnik Gergely Rudolf, który grywa w reprezentacji.
Węgierskie kluby są bogate?
- Może kilka, jak Debreczyn, Ujpest, Honved czy Szombathelyi Haladás, które rok temu weszło do ekstraklasy, ale ma dużo pieniędzy. Kiedy z mojej drużyny odchodził napastnik, to przyznał, że zaproponowano mu trzy razy większy kontrakt. Ale i tak węgierskie kluby muszą sprzedawać. Za Dzsudzsáka Debreczyn dostał 1,5-2 mln euro. Za Kameruńczyka Kouemaha z 500 tys. euro. Wisła przewyższa mistrza Węgier zarówno pod względem organizacyjnym, finansowym, jak i piłkarskim, ale to jest piłka...."
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,358...ch_Wisly_.html