Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3845
Stary 19.07.2009, 22:44
1q2

Nie da się porównać sprawy Eriki S do sprawy angilelskiego Rabina, pod względem formalno prawnym. Niemiecki wątek usytuowany jest w prawnych ramach między dwoma sąsiadującymi w UE państwami. Ponadto w sprawie Eriki S głos nie zabrał np. Prymas Polski ale jak sam słusznie zauważyłeś, prawni politycy naszego kraju i to z wielu partii politycznych. Natomiast wątek angielskiego Rabina nie mieści się w takich prawnych ramach. Rabin Angli, niestety nie reprezentuje od strony prawnej, żadnego państwa UE czy jego prawnych instytucji politycznych, ani też polskiej mniejszości żydowskiej ( gdyż takowa formalnie nie istnieje a jeśli by istniała, to głos w jej sprawie powinien zabrać Izrael a nie Rabin Angli, lecz państwo żydowskie Izrael nie należy do UE i nie może ingerować w jej sprawy wewnętrzne, podobnie jak i wyznawcy religii żydowskiej ) , aby mógł wtrącać się w sprawy Polski czy UE a nawet w politykę Anglii. Taki lobbing lub nacisk a zwłaszcza na unijny a nie angielski EKR, jest od strony prawnej niedopuszczalny i chyba w UE karalny ?.

Czy przykładowo UE dopuszcza możliwość skutecznego wtrącania się w jej sprawy polityczne, żyjących podobnie do Żydów na jej terytorium, wyznawców innych religii czy narodowości z poza UE, choćby Islamu np. z Iraku czy Afganistanu, za przykładową śmierć wielu ich rodaków ? Wtedy chyba wielu więcej polityków UE nie mogłoby sprawować funkcji w UE z uwagi na ich aktualną zgodę na wysyłanie wojsk unijnych do tych państw i jednoczesnych protestów Ajatollahów na kształt żydowskich Rabinów ? Może w ten sposób przybliżę sedno swojego zadziwienia w sprawie żydowskiego Rabina w przypadku Kamińskiego, który nie dość, że z dużą dozą prawdopodobieństwa, nie jest żadnym antysemitą, to tym bardziej przecież, osobiście ani nawet pośrednio nie odpowiada za śmierć Żydów w Jedwabnem i to pod niemiecką okupacją. Tak jak np. obecni acz zapewne nie wszyscy politycy UE, chcąc nie chcąc i abstrachując czy słusznie czy niesłusznie, pośrednio jednak odpowiadają za śmierć wielu Irakijczyków naszych czasów, akurat wrogów Żydów z Izraela i można tu wymienić szczególnie polityków z Polski i Anglii właśnie ( strefy wojskowe w Iraku ). Ja rozumiem oczywiście prawo do sojuszów UE czy poszczególnych jej państw, z innymi, wybranymi państwami, ale sojusze te nie mogą pozwalać sojusznikom, do wtrącania się w wewnętrzne sprawy UE czy poszczególnych państw UE.

Irak czy Izrael łączy w tej dyskusji to samo, tzn. nie należą do UE i zgodnie z prawem oraz przepisami unijnymi czy wewnętrznymi poszczególnych jej państw, jednakowo nie mają prawa wtrącać się w jej sprawy czy sprawy poszczególnych państw UE, podobnie jak ich religijni przedstawiciele pośród żyjących ich społecznosci w UE. Ale czy rzeczywiście jednakowo ? UE oddzieliła wszelkie religie, w tym chrześcijańską także, od spraw świeckich i wtrącania się w jej sprawy polityczne. Jeśli piętnujemy za to wtrącanie się Biskupów czy Ajatollahów, to czemu nie możemy piętnować Rabinów ?

Ps. 1q2 i Mareq - dzięki za próby odpowiedzi na te moje dylematy. Tak jak zapowiedziałem, nie chcę nazbyt drążyć tej niezrozumiałej dla mnie nadal sprawy i chyba ze swojej strony na tym ją zakończę .
Ostatnio edytowane przez kot : 20.07.2009 o godz. 02:52.
Nie ma rzeczy niemożliwych.