Dawno tutaj nie dyskutowałem, ale wyjątkowo ciekawi mnie zdanie tutaj dyskutujących w sprawie ataku naczelnego Rabina z Angli na Michała Kamińskiego. -
http://fakty.interia.pl/swiat/news/r...inskim,1340913 /
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,tit...wiadomosc.html . Zapewne po tym ataku bezpośrednim Rabina, będziemy mogli zaobserwować, czy w ślad za tym atakiem, nastąpi medialna kontynuacja niszczenia Michała Kamińskiego czy też być może jego oczyszczania z pomówień, tak w Angli i Polsce, jak i całej UE, ukazując od podstaw, obraz mechanizmów funkcjonowania, wolnych mediów w UE.
Może ktoś objaśniłby mi, jakim cudem Rabin Angli, może żądać odsunięcia ze stanowiska szefa frakcji europarlamentarnej, i to demokratycznie wybranego eurodeputowanego w UE ? .
Sama funkcja Rabina mówi tutaj o mieszaniu z polityką religii, ale co ma religia do UE a tym bardziej, co ma Rabin Anglii (a nawet Rabin Polski ) do sprawy Jedwabnego w Polsce czy frakcji EKR w UE ?
A nawet jeśli jakimś cudem, wyznaniowy Rabin Anglii wypowiada się w imieniu całego narodu żydowskiego, to co ma Izrael do wtrącania się w UE, bo same mniejszości etniczne (żydowskie ) w Angli, raczej nic do spraw polskich mieć nie powinny ?
Zaznaczam, że absolutnie nie chcę wywoływać dyskusji i nie będę dyskutował o anysemitach i Jedwabnym czy całym, szroko rozumianym problemie żydowskim a jedynie chciałbym uzyskać konkretne ustosunkowanie się, do moich konkretnych pytań, bo uważam, że mamy tutaj do czynienia z prawdziwym testem, czy UE jest tym ciałem, za które ją uważamy, bo jeśli tak, to UE oraz rząd Anglii, powinni pouczyć Rabina z Londynu, że łamie wszelkie obowiązujące normy prawne, swoim żądaniem usunięcia Michała Kamińskiego z EKR czy nawet Europarlamentu i nie ma takiej siły, aby ktokolwiek mógł go dotknąć ( Rabin Angli nie żąda usunięcia go z angielskich partii politycznych czy struktur rządowo-parlamentarnych ). Zwłaszcza, że bycie Polakiem i reprezentowanie woli społeczności polskiej w roli demokratycznie wybranego eurodeputowanego i szefa frakcji politycznej w UE a przedtem posła do Sejmu RP, nie można z założenia nazywać antysemityzmem, nie mówiąc tutaj o powoływaniu się na subiektywną, prasową notkę GW, gdzie Michał Kamiński w rzeczywistości, reprezentował wtedy w roli posła tej ziemi, społeczność Jedwabnego anno domini 2001 a nie 1941 i w najmniejszym stopniu nie dał powodu ani się nie poczuwa, do bycia antysemitą. Widać, że pojęcie antysemityzmu w stosunku do Polaków, dochodzi już u Żydów do absurdu. Powstaje także logiczne pytanie o zdefiniowanie nazwy i roli Żydów w UE, mogących tak skutecznie funkcjonować w prawnie niezidentyfikowanej formie narodowo-religijnej, ponad wszelkimi strukturami państw i instytucji polityczno-parlamentarnych, gdyż nie posiadają oni, żadnej formalnej reprezentacji mniejszości narodowej, nie tylko w instytucjach UE ale i poszczególnych jej krajów ( nie tylko zresztą w Europie ) a żydowskie gminy wyznaniowe za takowe nie mogą być przecież uznawane, podobnie jak i wszystkie inne wyznania i struktury religijne. Natomiast państwo żydowskie Izrael nie należy do UE i nie może się do niej wtrącać.
Zobaczymy czy UE zda ten swoisty egzamin z demokracji ?
A swoją drogą, to większej reklamy, przynajmniej w Polsce, Kamińskiemu i PiS-owi nie można było zafundować ?
Ps. w sprawie Jedwabnego warto zapoznać się z częściowo interesująym tekstem J.K Mikke -
http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/o_r...jedwabnem/216/